Kategorie AkcesoriaAktywność fizyczna / fitnessĆwiczeniaDieta i odchudzanieKoktajleZdrowie

Na tych zajęciach jogi pije się piwo. „Piwna joga” zyskuje coraz więcej zwolenników

Joga nie jest dla Ciebie, a być może czegoś Ci w niej brakuje? Mamy zatem coś dla Ciebie! Powstała pewna alternatywa, a mianowicie… piwna joga. Jak się zapewne domyślasz, jest to konsumowanie trunku, jakim jest piwo, połączone z jogą. Nic dziwnego, że taka forma aktywności błyskawicznie zyskała swoich zwolenników.

„Piwna joga” łamie stereotyp o niełączeniu alkoholu z aktywnością fizyczną

Mówi się, że alkohol i aktywność fizyczna nie idą ze sobą w parze. No cóż, z pewnością coś w tym jest, ale nie w tym przypadku. Zajęcia „piwnej jogi” to bowiem propozycja dla miłośników aktywności fizycznej i smaku piwa. To idealne połączenie filozofii jogi z przyjemnością picia piwa pozwala osiągnąć wyższy stopień świadomości.

piwna joga
Facebook / Bieryoga

Początki „piwnej nogi”

Pomysłodawcami „piwnej nogi” są Niemcy, co akurat nikogo nie powinno dziwić. To właśnie u naszych zachodnich sąsiadów wytwarza się najwięcej piwa w Europie, a zarazem podchodzi się do niego z szacunkiem i uwielbieniem. Początki „piwnej nogi” sięgają lata 2016 roku, kiedy to spotkania niemieckich miłośników jogi w towarzystwie piwa były zabawą. Uczestnicy wykonywali kolejne asany z butelkami piwa w dłoniach lub ustawionych na matach. Trend przetrwał próbę czasu i zaczął zyskiwać coraz szersze grono zwolenników. Dziś jest coraz powszechniejszy także w tak odległych zakątkach globu, jak chociażby Australia. Dziś sesje „piwnej nogi”  piwnej jogi są coraz częściej organizowane w barach, na festiwalach czy na przyjęciach urodzinowych, a więc w miejscach i na wydarzeniach, gdzie piwo po prostu się przelewa.

Koszt godzinnej sesji z dwoma piwami to średnio około 5-7 dolarów, co wydaje się być bardzo kuszącą propozycją.

piwna joga
Facebook / Bieryoga

Cel zajęć z „piwnej nogi”

Podczas treningu uczestnicy integrują filozofię jogi (możliwość wyciszenia organizmu) z przyjemnością, która towarzyszy z picia piwa. Połączenie uduchowionej formy aktywności z prozaiczną czynnością, jaką jest spożywanie trunku, wydaje się być idealnym lekarstwem na skołatane nerwy, stres, brak wewnętrznej równowagi czy zwiększenie świadomości własnego ciała.

Ćwiczenia często nie należą do najłatwiejszych. Uczestnicy mają za zadanie wykonać asany, których poziom trudności podnosi konieczność utrzymania piwa w ręku lub… na głowie! Oczywiście, podczas wykonywania kolejnych „pozycji” trunek nie może zostać rozlany.

Na tych zajęciach jogi pije się piwo. „Piwna joga” zyskuje coraz więcej zwolenników
Facebook / Bieryoga

Czy to faktycznie ma sens?

Zdania na ten temat są oczywiście podzielone. Wielu instruktorów jogi zgodnie uważa, że połączenie tej formy aktywności fizycznej z piciem piwa jest tylko i wyłącznie absurdem. Są też tacy, którzy uważają, że trunek zaburza połączenie ciała i umysłu, co jest kluczowym aspektem zajęć jogi. Nie mniej jednak zwolenników „piwnej nogi” jogi nie brakuje. Ciekawe, czy doczekamy również innych form aktywności fizycznej z dodatkiem kilku procentów 🙂

piwa joga
Facebook / Bieryoga
Źródła: www.facebook.com, www.buzzfeed.com
Fotografie: www.facebook.com