Kategorie NowotworyZdrowie

Nowotwór wrócił i chce odebrać 7-latkowi życie. Tylko wspólnymi siłami możemy pokonać chorobę

Bruno ma zaledwie 7 lat, a już wielokrotnie otarł się o śmierć. Wszystkiemu winny jest nowotwór, który właśnie zaatakował po raz kolejny. Mimo potwornych przeciwności losu, na uratowanie życia dziecka nie jest jeszcze za późno. Niestety, cena życia Bruna jest astronomiczna, a chłopiec nie może dłużej czekać.

Pozostaje nam nadzieja, że zdążymy. To ona pozwala nam prosić o pomoc… Bruno chce tylko być dzieckiem – wrócić do swoich robotów, znów spacerować po lesie i zbierać skarby. Chce iść do takiej prawdziwej szkoły i mieć szansę dorosnąć…

Proszę, pomóż walczyć o życie mojego dziecka! – mówi mama Bruna, Magda

siepomaga.pl

Przerażająca diagnoza

Bruno przyszedł na świat zupełnie zdrowy. Nikt jeszcze wtedy nie przypuszczał, że kilka lat później życie dziecka stanie pod jednym wielkim znakiem zapytania. Był maj 2018 roku, kiedy Bruno stał się dziwnie apatyczny – wciąż chciał się tulić, stracił apetyt i wyraźnie pobladł. Zaniepokojona mama postanowiła zabrać syna do lekarza z nadzieją, że to nic poważnego. Lekarz dał skierowanie na morfologię. Już pierwsze badanie dało przerażające podejrzenie – podejrzenie nowotworu!

Dokładne badanie, które miało dać ostateczną odpowiedź na pytanie, co dolega dziecku, zostało przeprowadzone w Olsztynie. Na miejscu pobrano chłopcu szpik, płyn mózgowo-rdzeniowy i krew. Dwa dni później potwierdziły się najgorsze obawy. Diagnoza: ostra białaczka limfoblastyczna. Śmiertelnie niebezpieczne zagrożenie, z którym zmaga się średnio 4 na 100 tys. dzieci.

siepomaga.pl

Leczenie chłopca

Nie było czasu do stracenia. Bruno przeszedł chemioterapię, która nie zadziałała. Wkrótce przyszedł czas na kolejną, znacznie bardziej agresywniejsza. Ta niosła już za sobą wiele skutków ubocznych, jeszcze większe cierpienie, łzy. Mały wojownik słabł z każdym dniem i bardzo cierpiał, a w raz z nim jego najbliżsi.

Bruno zakończył intensywną chemioterapię w styczniu 2019 roku, po czym rozpoczął leczenie podtrzymujące. Rak został uśpiony. Wkrótce chłopiec odzyskał apetyt, ochotę na zabawę i radość z życia. Radość, która nie trwała jednak długo. Po zaledwie 9 miesiącach Bruno zaczął odczuwać dotkliwe bóle kręgosłupa. Badanie wykazało, że doszło do złamania kompresyjnego. Nie obyło się bez gorsetu i leków przeciwbólowych. Dla pewności lekarz zlecił morfologię. Wkrótce było już jasne, że chłopiec wygrał bitwę, ale nie wojnę – nowotwór wrócił i tym razem uderzył ze zdwojoną siła!

siepomaga.pl

Niezbędna była kolejna chemioterapia w szpitalu w Olsztynie. Niestety, po raz kolejny bez skutku. Wtedy też lekarze postawili na terapię lekiem, które zwykle pomaga. Zwykle. W przypadku Bruna były jednak bezużyteczne.

Lipiec 2020. Bruno trafił do Przylądka Nadziei, gdzie czekała go radioterapia, chemia kondycjonująca i przeszczep. Długie, żmudne leczenie przyniosło rezultaty. Sześć tygodni później dzielny maluch mógł wrócić do domu. Tym razem radość trwała jednak jeszcze krócej niż ostatnio. Niespełna miesiąc później zniknął apetyt, wróciła gorączka i bóle głowy. Powrót do szpitala był nieunikniony. Badanie potwierdziło najgorsze obawy – białaczka wróciła. Blasty zdołały zająć szpik już w 80%. Nic nie pomagało. Wciąż jest jeszcze jednak nadzieja.

siepomaga.pl

Terapia CAR-T

Terapia CAR-T polega na przeprogramowaniu komórek chorego, aby te bezbłędnie eliminowały tylko i wyłącznie komórki nowotworowe. Patent i niezbędne do tego technologie ma laboratorium w USA, gdzie muszą zostać wysłane. Taka terapia jest jednak bardzo kosztowna i znacznie przerasta możliwości rodziny Bruna. Mowa o… 1,4 miliona złotych. Na tyle zostało wycenione życie małego Bruna.

Część tej kwoty dzięki ludziom o ogromnych sercach udało się już uzbierać. To jednak wciąż za mało tym bardziej, że pieniądze trzeba zapłacić z góry.

Proszę więc o pomoc każdego, kto jest w stanie dołączyć do naszej walki o życie mojego jedynego synka. Ta zbiórka jest bardzo pilna, to nasza jedyna nadzieja… Z całego serca proszę o pomoc. Jeśli stracimy tę szansę, kolejnej nie będzie. Nie będzie powrotu do ukochanych robotów, do programowania, do taktyk w Mario i badania pod mikroskopem zdobyczy z lasu. Nie będzie nowych przyjaciół, szkoły. Poza roztrzaskanym sercem matki nie będzie już nic…

Pomóc możesz TUTAJ.

siepomaga.pl
Źródła: www.siepomaga.pl
Fotografie: www.siepomaga.pl